Łupież czerwony mieszkowy (pityriasis rubra pilaris) to zmiany skórne cechujące się obecnością ognisk rumieniowych i złuszczających, które w wielu przypadkach przypominają klinicznie łuszczycę.
Przyczyny pojawienia się łupieżu czerwonego mieszkowego nie są znane. Zdarzają się przypadki uwarunkowane genetycznie i przekazywane potomstwu w sposób autosomalny dominujący.
Ustalenie rozpoznania łupieżu czerwonego mieszkowego opiera się o typowe cechy kliniczne schorzenia. Pomocne jest wykonanie badania histologicznego zmienionych chorobowo tkanek.
W różnicowaniu łupieżu czerwonego mieszkowego konieczne jest wykluczenie łuszczycy, głównie postaci przymieszkowej (niekiedy jedynie obraz histologiczny umożliwia odróżnienie obu jednostek chorobowych) oraz erytrokeratodermii (wykazuje podobieństwo do postaci łupieżu czerwonego mieszkowego uwarunkowanej genetycznie, różni się mieszkowym charakterem zmian i innym przebiegiem klinicznym).
Mariusz Kłos
Wojciech S | 2013-04-11 11:41
W 2010 po raz pierwszy zachorowałem dermatologicznie na znacznej powierzchni ciała. Pierwsza diagnoza postawiona przez lokalne autorytety dotyczyła łuszczycy. Po miesiącu silnych leków, steroidów i smarowań wyszedłem ze Szpitala Specjalistycznego w stanie gorszym, niż na początku leczenia. Oznaczało to szukanie lepszego specjalisty i tak trafiłem na prof. Wojciecha Silnego ze Szpitala Klinicznego im. Święcickiego w Poznaniu. Pierwsza wizyta to zaskoczenie i nadzieja, gdyż lekarz wykluczył łuszczycę i rozpoznał łupież mieszkowy czerwony. Był zdziwiony tokiem dotychczasowego leczenia i błędnym rozpoznaniem, gdyż w/g jego słów moją chorobę rozpoznałby przeciętnie uzdolniony student poprzez tzw. Strassendiagnose! Choć choroba jest w przebiegu równie uciążliwa, jak łuszczyca to jednak możliwa do wyleczenia! Ktoś, kto chorował na coś podobnego wie, jakie znaczenie ma taka perspektywa dla chorego.
Po pierwszym 10-dniowym pobycie w Klinice Dermatologii na ul. Przybyszewskiego w Poznaniu i właściwym leczeniu popartym badaniem pobranej próbki potwierdzającym rozpoznanie, mój stan na dzień wypisu był zadowalający. Kolejne tygodnie leczenia i dwa następne, krótsze już pobyty w szpitalu oraz regularne stosowanie zaleceń przyniosły pod koniec 2012 całkowite ustąpienie objawów i, mam nadzieję, także choroby. Jestem na bieżąco pod kontrolą lekarza w poradni dermatologicznej Kliniki i podczas wizyt prywatnych.
Zgodnie z zaleceniem lekarza nie stosuję żadnych lekarstw (Neotigason) lecz staram się regularnie chronić i pielęgnować skórę poprzez stosowanie preparatów natłuszczających, nawilżających i kąpieli dermatologicznych. Używam ogólnie dostępnych specyfików, jak produkty Oillan czy Neutrogena. Ostatnio dostrzegłem zalety kolagenu naturalnego, który aplikuję na całe ciało lub wybrane powierzchnie. Używam preparatów polskiej firmy Colway, w tym żelu do mycia twarzy, kolagenu naturalnego frakcji *silver* oraz balsamu nawilżająco-natłuszczającego. Okres zimowy niosący znaczne wysuszenie skóry jest problemem, z którym kolagen dobrze sobie radzi, a szczególnie wsparty balsamem. Dotychczasowa uciążliwość pochodząca z lokalnego świądu podudzi zupełnie ustąpiła, a ciało jest przyjemnie nawilżone. Polecam, lecz zwracam uwagę na kontrolę pochodzenia produktów, gdyż szczególnie w przypadku kolagenów są one wrażliwe na zbyt niskie lub zbyt wysokie temperatury. Niektórzy dystrybutorzy nie zwracają na to uwagi w trakcie przechowywania i w efekcie drogie specyfiki mogą utracić cenne właściwości. Ja zaopatuję się u lokalnego, zaufanego dystrybutora www.kolagenowe.pl, gdzie można otrzymać zamówione produkty także drogą pocztową.
Na koniec o mnie, jako pacjencie - jestem mężczyzną w wieku 50+ bez skłonności do nadmiernej troski o wygląd, jednak dużą uwagę przykładam do zdrowia i zdecydowanie nie jestem hipochondrykiem!
Interna.com.pl › forum chorób + mapa + info